czwartek, 14 kwietnia 2016

"Dobra zmiana"

Rodząc się wrzeszczymy i wrzeszczą matki nasze.
Potem malujemy paznokcie na czerwono, lub ktoś nam je młotkiem tłucze
na czysty fiolet. Albo ojcom naszym.

Najgorsze co może być, to odkurzacz w schowku na szczotki.
Albo tramwaj w centrum Katowic, przed teatrem i domem handlowym.
Zatłoczony.

Umierając prosimy Boga o ciszę. A potem wrzeszczymy.
Płomienie lub robale naszą strukturę przebudowują.

I jest to czwarta zmiana. Jądro ziemi pląsa w płynnym
zachwyceniu.


Nie wszystek umrę, mówi filodendron. A kocimiętka chichoce.

1 komentarz: