czwartek, 14 września 2017

Zachłanność

Każda ma nochal jak kowadło -
żadna fizycznie nie ma błękitnych oczu.
Strategicznie, sobie same w głębinie,
same sobą się dławiąc, wypływają
jak skwarki na fali huraganu.
Jak skwarki i cebulowy sztorm.

Czosnek się słania w oczekiwaniach.
Centralnie się spaja z cebulą.
W miodzie po pas, po zęby, po dentystyczne imadło.
Padło na bezzębnych idiotów.

Są, żeby nie powiedzieć,
że tak naprawdę ich nie ma.
Epopeja biednego narybku.

Pod wieczór ciąży im tusz na rzęsach.
Wstydzą się spać na stojąco,
więc padają na asfalt.

Stop! Nie wskoczą na palmę.

Palma im odbije.

czwartek, 7 września 2017

Nibyhaiku o kocie

Blaszanym kotem
huragan potarmosił

złowrogi totem.

Chłopczyk

Chłopczyk - pod oczami sino,
bo zasnąć nie może, zanim nie padnie.
Nie biega z dziećmi, bo one biegają za szybko.

Matka - na matkę się nienadająca.
Pod oczami sino, bo płacze, bo on nie biega z dziećmi.
Bury kot prycha na kota czarnego.

Przed nami komin, a w nim chomik zapieraczką

w górne rejestry uderza.

wtorek, 29 sierpnia 2017

Kiedy

Poprawię włosy, uśmiechnę się,
pójdę do kina, pogłaszczę cię z nieudawaną czułością po policzku,
a ty będziesz szczypał się w rękę, że to sen, że nie żona,
że dziwożona, bo czuła, bo zadomowiona, bo pracą nieprzejęta nadmiernie
i że może ludzkość już do harmonii dojrzała i nie miota się nad przepaścią.
A co mi tam przepaść, kiedy lud marznie, przegrzewa się albo dusi.
 A co mi tam prawidła.

Najnowsza recenzja książki Artura Danilczuka "Kroniki Wiecznego Królestwa"

Czytacie, piszecie recenzje i to jest fantastyczne. Ukazała się recenzja piąta, całkiem ciekawa, całkiem odmienna od poprzednich, choć jednoznacznie pozytywna.
Artur Danilczuk na Papierowym Bluszczu:

http://papierowybluszcz.blog.pl/2017/08/26/kroniki-wiecznego-krolestwa-artur-danilczuk/


poniedziałek, 31 lipca 2017

Przeczytałam! Warto :)

Kochani! Jak wiecie na początku lipca ukazała się debiutancka powieść  Artura Danilczuka „Kroniki Wiecznego Królestwa”. Gatunek fantasy, bohater zbiorowy – archanioły i cherubini, centrum dowodzenia Serafiat. Proza Danilczuka wciąga od pierwszego zdania i nie sposób przegapić, że jego warsztat jest bardzo dojrzały. Szczególnie umiejętnie obrazuje wszelkie batalistyczne fragmenty książki. To proza dla prawdziwych mężczyzn. Jednak moim zdaniem młody autor zbyt marginalnie potraktował kobiety. Czyżby nie zauważył, że to one głównie czytają książki? Rzecz dzieje się w ogrodzie Eden, w Kosmosie i w czyśćcu. To nieprzypadkowa topografia, bowiem tam, gdzie człowiekopodobni mają skrzydła i żyją tysiąc lat, nie muszą się przejmować, że uciekł im pociąg.

Zapytacie czy  kupiłabym następną książę Artura Danilczuka? Oczywiście na raty i w korzystnej cenie? Nie odpowiem na to pytanie wprost, ale pragnę zauważyć, że dobra powieść fantasy to inwestycja lepsza od pierwszych komiksów z Thorgalem. Warto. 

Powieść do kupienia w Polsce i za granicą:  thepolishbookstore.com , ksiegarniainternetowa.de , zaczytani.pl , empik.com .

Z tego co wiem, niedostępna w Matrasie, zaprzyjaźnione jaskółki doniosły. Dziwne, a przynajmniej niezrozumiałe.
  

W nocy wszystkie koty są marne

Nina ma zwyczaj omijać wszystkie zatłoczone miejsca.
Nie dotknąć, nie sparzyć się, nie przeziębić.
Proste włosy na wietrze robią kipisz.
Kapelusz parzy już tylko w pudle na kapelusze.
Torturuje tekturę w kwiatki/ małe różyczki/fiołki.
Dziewczęcość przejawia się w szybkim tupotaniu po trotuarze.
Męskość w usuwaniu przed tymi nóżkami śniegu miotełką,
albo kałuż odkurzaczem.
Przepędzono już tyle chwil na niczym,
że czas zawziął się i utrudnia.
Picie szampana staje się nużące.

Jakiś nocny motyl nauczył się omijać gazowe latarnie.
Edgar Degas maluje delikatne tancerki.
Niedaleko mruczy zacny kot.