niedziela, 3 lutego 2013

Matka i córka zazwyczaj milczą do siebie

Coś mi się wydaje, że ten  świat schodzi na psy i to mocno -
mówi matka odrywając się  na chwilę od sztalugi,
do której przykleiła się butaprenem w ramach protestu
przeciwko konieczności wykonywania  czynności niekoniecznych
w tak zwanym pochlebnie życiu codziennym. Chleb nie woda,
nie poleje się.

Uśmiecham się bez zmrużenia oczu i mówię:

Codziennie czekasz aż wnuczka dorośnie i przyniesie ci słoik zupy,
a ona rośnie, ale niezbyt szybko - trzeba czekać. Nigdy
nie przyznasz, że lubisz  zupę. Jest zbyt niekonieczna,
bo nie zagęszcza się wystarczająco szybko. Nie to co farba -
- nieunikniona jak roztopy na przedwiośniu.
Polej chleb śniegiem i udawaj, że to chłodnik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz