sobota, 7 września 2013

Młody

Jakże to, tak we świat,
z zapałem, z pomysłem, z energią?

A to nie łaska na stołeczku przycupnąć,
milczeć niepytanym, troskać się na zapas,
onieśmieleniem okrywać niczym białą chustą?

A tu trzask, bum, bęc i dawaj ku światu,
na oślep, na boso, za to w szyszaku.

Świat przesłania zły uśmiech prawą dłonią,
a lewą w cieniu skrytą ściska w twardą pięść.
I nagle łup młodemu w jego miękki łeb, niech no wie,
 że nie warto, nie wolno, nie należy.

Niech się już więcej młody nie poważy, 
albo się komuś spróbuje poskarżyć.

Na sali śmiech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz