Ach te wrzosowiska. Mieć takie skarby, ametysty, tuż pod nosem
i oglądać je tak rzadko. Cywilizacja zabija, trzeba ją opodatkować,
jak alkohol i papierosy.
Trawy wysokie po pas, w słomianym kolorze i pająki, rozplatające się
w pełnej krasie i bezwstydzie, niczym dziewczyny w czerwonych koralach.
Spódnice z traw. Ubrania niesymetryczne i myśli ukośne.
Jak uciec, nie uzależnić się od Internetu, kiedy przerwać niepohamowane
poławianie danych.
poławianie danych.
Wybuch wulkanu, wymieranie pszczół, to wszystko
w Puszczy Bydgoskiej wydaje się podobnie niegroźne,
jak przelot nietresowanego trzmiela.
A dzieci w trawie wyglądają jak maślaczki. Słodkie,
zdrowe i zaróżowione od biegu z górki na pazurki.
Noc nie zdąży się nimi zmęczyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz