Jestem utkana z przerażenia.
Na każdy dzień mam inną konstrukcję teoretyczną,
nawiązującą niezobowiązująco.
Przepraszam się z ociężałym szerszeniem na łące.
Nawiązujemy swobodne rozmowy pod jaworem, nienawidzimy wiedźm,
bo są za mądre, żeby się rozmieniać .
Prawdopodobieństwo wystawia rachunek.
Straszliwy kredyt zaufania durnieje bez reszty.
Rozszeleściło się serce, a sałata już nie zielenieje.
Jutro zjem jakieś warzywo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz