piątek, 20 stycznia 2017

Wiedza, wiedzuchna

Bierze się ze wspomnień.
Opowiadamy bajki, jemy struclę serową,
a misia zabieramy w torebce lub portfeliku wychodząc z domu.
Najpierw jest duży, później malutki, schowany na dnie.

Wszystko jak trzeba, tylko księżyc
ma na czole dziwną zmarszczkę.
Możliwe, że wpływa na lądy
przy pomocy wody.
Podejrzewamy
dojrzewające poziomki
 i czekamy na krasnoludka.
Wyskoczy z kapelusza zamiast królika
i zakrzyknie: "Niech żyje monarchia wierzchnich ubrań".



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz