poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Być to nie może...

Zastanowia się i może napisza wiersz. 

O smutnych kobietach lekkich obyczajów,
o wesołych domkach z różowymi firanami,
o biednym, bo biernym górniku na przodku,
co ma białe pióra przy czarnym nakryciu głowy
i żadnych nałogów.

A dlaczego górnik nie ma żadnych nałogów?
Bo je wyciepnął na hasiok i teroz idzie na wierch.

A może poszli do lasu bo uny byli drwale?

A ja nie, poprostu nie bywam w turbulencjach.
Mam własny kąt i konto, kątomierz, wersalkę.

Wara wam ludzie ze wszytkim nadmiarem. Przydę 

i weznę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz