niedziela, 24 maja 2015

Kogut rasy Leghorn

Bydgoszcz grudzień 2009-kwiecień 2010


Ze zmęczenia  kiwając się srodze,
obudził się po krótkiej drzemce na podłodze.

(nie rozumiem dlaczego boli mnie dupa)

Biegł myślami w poprzek drogi sennej,
jajecznej, niebezpiecznej. Ziewnął.

(skręciłbym chociaż drobną awanturkę)

I zgasło światło. Ziewnął raz jeszcze
i zgasły świetliki na łące. Pomyślał:

(nie mogę już ziewać bo zniknie  kurnik)

Porwał rzekę na strzępy niechcący i strącił,
lewym skrzydłem sąsiadkę na grządce.



Ps. Dawno temu pozornie bez związku z tym: http://danitheprince.blogspot.com/ napisałam...

2 komentarze:

  1. A mnie ów nielot z grzebieniem, skojarzył się z pewną znaną postacią z kreskówki.
    Kto pamięta wielkiego białego "kuraka" I jego ulubioną przyśpiewkę? ...hm...hm...hm, Duda, Duda...hm...hm...hm... Oh Duda day... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pragnę spokoju, szczęścia i dostatku, ja go nie pamiętam. Ale widząc Twojego mema... uśmiałam się:)

      Usuń