piątek, 23 stycznia 2015

Odpłyń, że mi, odpłyń

Kiedy wyrywają pierwszy ząb, ona wie, że w pewnym wieku
już się nie odgryzie, nie odszczeknie, nie podskoczy.

Tam obroża na szyi i smycz.

A batalion to ptak, co to nie wiesz, jak wygląda, ale wiesz,
że nadjeziorny, jak nornica, czy ryjówka - łąkowa.

A zetlałe płótno, na którym całun z twoich snów
na wietrze, na lince, na wspak.

Pytam dokąd wiatr wieje,
dokąd leci szpak.

Oplatają człowieka nieludzkie, nietrwałe,
niepospolite troski.

Ale opływają w luksusy Laury, Klaudie, Amandy,
a Zosie i Zuzie żyją na luzie. A Rosa w Cieniu Muz
rozmyśla, czy lilie wiszą za stodołą,
czy dynda na wietrze
asparagus.

Oddzwonione. Odklinowane. Odpuszczone.

A  przykazanie: wybaczaj najważniejsze!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz