sobota, 15 listopada 2014

Kobieta szeryf - wszelkie podobieństwo do osób lub zdarzeń jest przypadkowe

Matka Polka – revolution.
Kredka do oczu czarna,
pieczywo białe.

Bądź grzeczny, bo cię usiecze bagietką.

Moje biodra kołyszą się na wietrze,
a moje usta ciskają pioruny -
w urzędników.

Wracam do domu.
Obiad ugotowany,
dzieci czysto ubrane,
podłoga lśni.

A przecież mnie nie było.

Modliłam się długo:
Wygraj  życie celnym
strzałem w serce.

A przecież mnie nie było.

I wygrałam zegarek,
którego wskazówka się cofa.

A przecież mnie nie było.
Ale już jestem i  wybieram feminizm
w wersji high definition.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz