poniedziałek, 21 października 2013

***

Czerstwe pieczywo, kwaśne mleko,
listopadowy poranek w kapciach i szlafroku,
czas, żeby zrosły się kości, oczy zaszły rzęsą,
łzy tworzyły jeziorko na płachcie listu,
co to nie doszedł na wrzesień.


Czy wciąż lubi czereśnie? Lepiej nie sprawdzać,
przetasować karty i od nowa.

Sformułowania nierzetelne wykreśla z życia
surowa redaktor berbelucha. Nie ulega emocjom-
rzucając wróblom okruchy, szyje
historię zadeptanych w gnieździe
przed startem. Ostrzy okulary.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz