środa, 24 kwietnia 2013

Pomiędzy światami

Moje oczy nie chcą za mną podążać.
Tak bardzo się starałam, żeby z uśmiechem
spojrzeć matce w oczy.

Tymczasem oczy są, matka jest,
ale kontaktu brak.

Ona prosiła, ja bardzo chciałam … nie wyszło.

Moje oczy nie uśmiechają się,
a mój ból nie istnieje, bo nie potrafię
o nim opowiedzieć.

Dzięki ci Jezu, że jestem optymistką
i śmieję się na kreskówkach,
bo inaczej byłoby
ciężko.

Ciszej nie umiem, szept mi podmienia
krzyk.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz