piątek, 5 kwietnia 2013

Myśl tłumu odwieczna

I zagęścił się tłum, jak marmolada,
z której wyparowała woda,
i zamruczał ponuro,
i zabił, naprawdę zabił
owczarka niemieckiego.

I nie zaskowyczał Szarik,
nie dał głosu, nie miał szans,
na niebo, na niebo za życia,
na nową, nową obrożę.

Bo tłum ma rację, ma prawo, ma wolę
i ma chroniczny brak poczucia humoru.

Nie odpowiada na pytania,
nie patrzy w światło luf, nie odkrywa
niczego, nie tworzy,
ale broni swojego mentalnego terytorium,
na którym chwast wespół z  rzeżuchą
wyrasta w doniczce na parapecie
świata.

Zbierajcie chłopcy makulaturę
i złom. Skupują na Chmielnej –
mówi poetka na emeryturze.


2 komentarze:

  1. Witam.
    Podoba mi się w tym tekście jego ton. Spokojny, ale stanowczy, życiowy, ale jednocześnie pełen cicho przemycanych emocji.
    Uważam, że warto by popracować jeszcze nad leksyką, w kilku miejscach tekst gubi melodykę i swoiste "brzmienie", np druga i czwarta strofa.
    Strofa trzecia nieco szorstka, może warto by ją przemyśleć, i choć trochę bardziej upoetycznić?
    Popracować warto by także nad formą wizualną tekstu, ujednolicić jego kształty, ale to tak na marginesie.
    Końcówka dobra, nawet bardzo, interesujący klimat, jak z przedwojennej Pragi, czy innych Bałut.
    Pozdrowienia.
    Liternetowiec.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo za wskazówki. Spróbuję pomyśleć, chociaż nie jestem pewna, czy sobie poradzę z zagadnieniem. Dość często jest tak, że po poprawkach jest gorzej :D
    Ale pomyślę, pomyślę, taka życzliwa konstruktywna krytyka jest na wagę złota :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Ps. Cieszę się, że końcówka się podoba. Lubię ją.

    OdpowiedzUsuń