środa, 20 lutego 2013

Wściekłość

Mało rzeczy.
Dźwięki wibrują w oczodołach.
Serce wpada w amok i ściska puszkę żeber.
Kanarek wypadł z klatki,
pijany.

Zeżarł za dużo ziarenek nadziei.

Z żółtych piórek obdarł go rudawo – biały kot.
To było straszne bydlę, ten kocur
i uważało, że jest szatynem.

Nie uważało na uczucia
kanarka.

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Witaj MrsD:)
      Dawno się nie widziałyśmy :))))

      Usuń
    2. Ciebie się nieustannie doskonale czyta.

      Usuń
  2. Wiersz dał mi do myślenia. Twoją poezję przeniosłam na życie codzienne. I co jest w tym wszystkim najlepsze? To, że się zaskakująco dobrze wpasował.
    Pozdrawiam,
    Fleur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie miałaś kanarka;)
      Pozdr

      Usuń